Mit brennender Sorge


Z palącą troską należy przyjęć milczenie instytucji katolickich o reformie oświaty.

Po pierwszych zapowiedziach rządu likwidacji gimnazjów, Kościół wyartykułował głosem przewodniczącego Rady Szkół Katolickich i konsultora Komisji Wychowania Katolickiego episkopatu ks.Zenona Latawca niepokój o los gimnazjów katolickich. Gdy jednak opublikowano projekty ustaw w tej sprawie, nie pojawił się żaden oficjalny głos w tej sprawie.

 Z pozoru wygląda na to, że ignorując zachęty katolickiej nauki społecznej by aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym, katolicy przestali się interesować dobrem wspólnym i to w obszarze tak ważnym dla rodzin katolickich. Ten brak zainteresowania został usankcjonowany przez milczenie episkopatu, a przynajmniej jego Komisji Wychowania Katolickiego. Brak głosu Kościoła (w tym stowarzyszeń takich jak Rada Szkół Katolickich, Stowarzyszenie Katolickich Wychowawców) to kolejny postęp laicyzacji przestrzeni publicznej i to tym bardziej przykry, że wymuszony nie przez organizacje laickie, a przez dobrowolną rezygnację Kościoła z zabrania głosu.

 Być może jednak prawda jest jeszcze bardziej przykra. Z niepotwierdzonych i niechętnych Kościołowi źródeł dowiaduję się, że w zamian za milczące przyzwolenie na reformę rząd obiecał Kościołowi przywileje dla szkół katolickich, a także przywileje w innym, czysto materialnym obszarze. Nietypowe milczenie Kościoła w tak ważnej dla katolików sprawie uprawdopodabnia podejrzenia o niejawnym porozumieniu.

 Niestety, po doświadczeniach z Komisją Majątkową nie można mieć zaufania, że znowu dla dobra Kościoła ktoś nie poszedł na skróty wyrządzając Kościołowi krzywdę. Dlatego za potrzebne uznaję jasne dementi ze strony episkopatu (np. właściwej komisji, rzecznika prasowego, kogoś z prezydium). Także zdrowy rozsądek w oparciu o dotychczasowe porażki medialne Kościoła nakazuje taki „prewencyjny” komunikat (nawet w formie wypowiedzi ad hoc) zaprzeczający wyszarpaniu dla siebie przywilejów niedostępnych innym podmiotom. Taki komunikat stłumiłby w zarodku nieżyczliwe podejrzenia, zanim nie urosną do rozmiarów szkodzących misji Kościoła przez poszlakowanie jego bezinteresowności w służbie całemu społeczeństwu.

 W interesie całego społeczeństwa jest obdarzanie takich instytucji jak Kościół przywilejami, ale nam nie wolno ich sobie brać, dopóki istnieje poważny, nawet jeśli mniejszościowy sprzeciw społeczny. W tym kontekście po raz kolejny należy przywołać konstytucję Soboru „Gaudium et spes”, gdzie deklaruje się, iż Kościół „wyrzeknie się korzystania z pewnych praw legalnie nabytych, skoro się okaże, że korzystanie z nich podważa szczerość jego świadectwa”.